Ręce Sophii zamarły w bezruchu. Nie odrywała wzroku od talerza, ale po słowach Abrahama przestała jeść.
- Dlaczego on znowu przyjeżdża do naszej watahy? - spytała Hanna.
Sophia powoli odwróciła głowę w stronę matki. Jakby matka wyczuła jej spojrzenie, zerknęła na nią.
- To znaczy, czy jest coś szczególnego? - zapytała Hanna, cicho chichocząc.
Sophia zdała sobie sprawę, że matka pamięta, że ona






