Niebo tego dnia było lekko zachmurzone. Wyglądało, jakby miało wylać łzy ze swojej piersi. Przez okno do pokoju wdzierał się delikatny zapach ziemi.
Sophia otworzyła oczy, zbudzona tym zapachem i przyjemnym powiewem wiatru muskającym jej ciało.
Usiadła i potarła ramiona. Sięgnęła po telefon i zauważyła, że wciąż ma czas na zajęcia na uniwersytecie.
Wstała z łóżka i poszła się odświeżyć. Po wyjś






