Odezwał się stuk do drzwi, który odwrócił wzrok Bryana od widoku za oknem.
Drzwi się otworzyły, a zza nich wyjrzał Beta Robert.
– Mogę wejść?
– Nie – odparł Bryan.
Robert odetchnął z ulgą, słysząc spokojny głos Bryana. Otworzył szeroko drzwi, wszedł do gabinetu i zamknął je za sobą.
– Skoro i tak wchodzisz do gabinetu, to po co w ogóle pytasz? – zapytał Bryan, odwracając się do niego twarzą.
Rober






