Jej oddech więźnie w gardle i przez chwilę myślę, że nie odpowie. Ale potem, niemal niesłyszalnym szeptem, mówi: "Wtedy mogę mówić ci Hayes."
Przechylam głowę, przyglądając jej się z uwagą. "Dlaczego tak jest?"
Nie odpowiada, a cisza między nami się przeciąga, powietrze gęstnieje od napięcia. Przesuwam dłoń na jej talię, przyciągając ją bliżej, i czuję, jak jej ciało reaguje – subtelne unoszenie s






