SLOANE
– O mój Boże, Chloe, tak mi przykro, że się spóźniłam. Wszystko w porządku? Brzmiałaś tak... – Milknę, gdy zauważam jej gniewne spojrzenie.
– Przepraszam, że się spóźniłam – mówię, wchodząc do salonu i balansując w ramionach kilkoma torbami z przekąskami i napojami.
– Wszystko w porządku? Brzmiałaś przez telefon na tak wściekłą i... – Przestaję paplać, widząc, jak mruży na mnie oczy.
Czeka






