153(1)
SLOANE
Obracam telefon w dłoni, gapiąc się tępo w sufit. Cisza w mieszkaniu wydaje się przytłaczająca, owija mnie jak gruby koc. Opadam z powrotem na kanapę, wydając z siebie długie, pełne frustracji westchnienie.
Nudzę się jak diabli. Najgorszą częścią tej nudy jest ziejąca w mojej klatce piersiowej pustka.
Tęsknię za Hayesem. Boże, tęsknię za nim tak bardzo, że to wręcz żałosne.
Minęło pi






