153(2)
Moja szczęka praktycznie uderza o podłogę. "Twoim kochankiem? Ale..." – waham się, próbując to ułożyć w całość. "Jak to? Przecież przedstawiłeś go jako..."
Jay ponownie wzdycha, tym razem głębiej, i idzie do kuchni. Słyszę brzęk szkła, po czym wraca z kubkiem wody, podając mi go.
Bardzo rozważnie z twojej strony, że dajesz mi wodę; po tym, co właśnie zobaczyłam, potrzebuję jej.
Biorę






