154(1)
HAYES
„Co u Sloane?” pytam, gdy tylko wsuwam się na tylne siedzenie samochodu.
Julian, siedzący obok kierowcy, spogląda na mnie przez ramię. W jego oczach pojawia się jakiś błysk — rozbawienie? Ciekawość? Trudno powiedzieć.
„Masz na myśli, jak idzie jej z projektem, czy jak radzi sobie... osobiście?” pyta z wyraźnym sarkazmem w głosie.
Mrużę oczy. „Daruj sobie te mądrości, Julian. Mia






