159(2)
– Z przyjemnością zjadłabym ten deser: sprośny, ostry, zapierający dech i niszczący ciało orgazm.
– Twój deser jest gotowy, wystarczy, że go sobie nałożysz – mówi, a w jego głosie pobrzmiewa rozbawienie, gdy chwyta moją dłoń i kładzie ją na kroczu swoich spodni. Jego wzrok wypala mnie na wylot, zaciska moje palce wokół grubego zarysu swojego kutasa, a ja drżę.
Jego fiut pulsuje o moją dłoń.






