179(1)
SLOANE
Nie. Nie. Nie.
Krew gotuje się we mnie na jego widok.
Pieprzony, cholerny Preston.
"Co ty tu, do cholery, robisz?" – warczę.
Nie odpowiada mi. Zamiast tego odwraca się do stylistki i reszty jej zespołu. „Bardzo pani dziękuję, Sasho, wykonała pani fantastyczną robotę. Uwielbiam to.”
Sasha obdarza go uśmiechem. „Cieszę się.”
„Możecie już wyjść. Chciałbym zostać sam na sam z moją narzec






