178(2)
„Musi być jakiś sposób, żebym mogła się niepostrzeżenie wymknąć. Dzisiaj odbywa się jakieś przyjęcie.”
Jay kiwa głową. „Zauważyłem. Z jakiej okazji?”
„Nie wiem. Może to jedno z tych wielkich przyjęć, które moi rodzice zawsze organizują, ale nieważne co to jest. Wykorzystam to na swoją korzyść i się stąd wymknę.”
„Nie ma mowy, żebyś zdołała stąd wyjść bez przyłapania, Sloane.”
Kręcę głową. „






