178(1)
SLOANE
Słyszę hałasy za oknem i spoglądam w tamtą stronę, a moje brwi marszczą się w zdumieniu. Ludzie kręcą się dookoła, niosąc wielkie bukiety kwiatów: róż, lilii i hortensji w delikatnych pastelowych kolorach.
Dostrzegam długie białe zasłony, złote lampiony i ekipę rozwieszającą lampki wzdłuż ścieżek. Przy wejściu wznoszą nawet wysoki kwiatowy łuk.
Co tu się, do cholery, dzieje?
Nikt nie






