180(2)
Próba uśmiechu w wykonaniu Prestona jest wręcz żałosna. Chloe stara się utrzymać neutralny wyraz twarzy, ale widzę, jak zaczyna ogarniać ją panika.
Puszczam jego dłoń i prostuję się, a mój uśmiech staje się jeszcze szerszy. — Do tego stopnia — dodaję lekkim, zwiewnym tonem — że nawet pieprzyli się na moim przyjęciu zaręczynowym.
Cisza.
Po sali rozlega się zbiorowe, głośne westchnienie.
Twar






