186(1)
SLOANE
Zimna woda chlapie mi w twarz, gwałtownie mnie wybudzając. Łapię powietrze, ale dźwięk jest stłumiony przez taśmę klejącą, która zakleja mi usta. Serce łomocze w klatce piersiowej, a adrenalina zalewa żyły. Mrugam szybko, mój wzrok się rozmazuje, zanim ciemne, rozpadające się otoczenie staje się wyraźne.
Gdzie... gdzie ja jestem? Z pewnością nie wygląda to na niebo. Więc żyję.
– Pros






