Ryker:
Warknąłem na Adrianę, gdy nasze spojrzenia się spotkały. Jej oceanicznie niebieskie oczy pozostały utkwione w moich szmaragdowych.
Widziałem w nich zarówno strach, jak i troskę, nie wspominając o jej szalejącym sercu, które waliło o żebra. Mimo to uklękła przede mną. Wyciągnęła dłoń, pokazując mi, że chce tylko pomóc i nie zamierza mnie skrzywdzić. Nie umknęło mi, że jej ręka drżała z obawy






