– Seraphino! Proszę, wysłuchaj mnie! – Kyson rzucił się do lasu w kierunku, w którym zniknęła Seraphina.
Serce bolało go na myśl o jego kobiecie. Nie tak zamierzał wyznać to Seraphinie.
To prawda, że mówił o przykuciu jej łańcuchami w lochach, ale tylko dlatego, że nie chciał, by znowu stała jej się krzywda.
Nieustanna presja wywołana wszystkim, co działo się wokół nich, odbijała się na jej ciele






