Evelina
Jechaliśmy windą w ciszy, a powietrze między nami wibrowało od niewypowiedzianego napięcia. W lobby Alaric wyprowadził mnie na zewnątrz, lekko kładąc dłoń na dole moich pleców, co sprawiło, że wzdłuż kręgosłupa przebiegł mi prąd.
Jego bentley czekał przy krawężniku, a kierowca, Silas, trzymał otwarte drzwi.
— Panno Thorne — skinął głową Silas, z wyrazem twarzy starannie neutralnym.
Wsunęła






