Alaric
Przyglądałem się jej twarzy, dostrzegając autentyczne pytanie ukryte pod żartobliwym tonem. — Zastanowię się nad tym.
Jej ręka wystrzeliła w górę, uderzając mnie w pierś. Mocno. — Dobra, to się zastanawiaj. Ja wychodzę.
Zaczęła się odsuwać, ale złapałem ją w talii, przyciągając z powrotem do siebie z taką siłą, że aż głośno westchnęła.
— Dokąd ty się, kurwa, wybierasz? — Moje ramiona oplotł






