Evelina
Światła kawiarni przygasły za moimi plecami, gdy zamykałam frontowe drzwi, a zmęczenie boleśnie dawało o sobie znać. Kolejny przeżyty dzień. Kolejna seria drobnych kryzysów zażegnana. Kolejny wieczór udawania, że mam wszystko pod kontrolą.
Mój samochód stał na swoim zwykłym miejscu, niezawodny i niepozorny. Wślizgnęłam się za kierownicę, rzucając torebkę na siedzenie pasażera i uruchamiają






