Evelina
Zapadła między nami swobodna cisza. Latarnie malowały wzory na desce rozdzielczej, gdy jechaliśmy przez spokojne dzielnice Connecticut. Dom Sebastiana był już blisko, może jakieś pięć minut drogi stąd.
„Mogę cię o coś zapytać?” – odezwał się Sebastian.
„To zależy od pytania”.
„Dlaczego ja? W tej kwestii udawanego chłopaka”. Odwrócił się lekko w moją stronę. „Mogłaś poprosić kogokolwiek. Dl






