Z perspektywy trzeciej osoby
Trzask odbił się echem w wielkim holu posiadłości Thornwoodów – kruche filiżanki i bezcenne wazy roztrzaskały się pod wpływem tego zamieszania.
Pierś Alphy Alistaira unosiła się i opadała w napiętym oddechu, jego wilcze zmysły były roztrzęsione, jakby z dnia na dzień skradziono mu całe dekady.
– Naprawdę wiecie, jak narobić kłopotów – warknął, a głęboki rezonans jego g






