Z perspektywy Ofelii
Burza pomrukiwała nad ziemiami przodków Srebrnego Grzbietu od samego świtu – ciężkie, mokre grzmoty, z rodzaju tych, które przyprawiają o podskórny niepokój nawet zaprawione w bojach wilki. Zanim Sterling i ja zwiesiliśmy się w kłębek w jego pokoju, wymieniając się plotkami i drocząc się w słabym, bursztynowym blasku lamp, ulewa na zewnątrz zdążyła zamienić świat w rozmytą pla






