Z perspektywy Ofelii
Służba zdążyła już uprzątnąć salę i się wycofać, a ich kroki ucichły w kamiennych korytarzach starej twierdzy Bloodstone.
Siedziałam sama na długiej skórzanej kanapie, przewijając ekran telefonu, choć tak naprawdę niczego nie widziałam.
Alfa Balthazar zasłabł wcześniej tego wieczoru, ale niepokój w mojej piersi nie ustępował.
Wręcz przeciwnie, stawał się coraz ostrzejszy – moj






