Z perspektywy Ofelii
Poczułam zapach jej strachu, zanim jeszcze go zobaczyłam. Puls Anastasii dudnił w powietrzu niczym gorączkowy bęben, zdradzając każdą uncję jej arogancji.
Jedną ręką przyciskałam ją do klatki piersiowej, a w drugiej trzymałam odłamek poszarpanego szkła, wyznaczając linię od jej szyi do nieskazitelnej twarzy, zawisając tuż nad jej szeroko otwartymi oczami.
– Sprawdzałaś mnie? –






