Ophelia's POV
Bez słowa weszłam w deszcz, pozwalając, by mnie przemoczył, zmywając wahania przylegające do mojej skóry. Moje zmysły się wyostrzyły. Nos mojej wilczycy prowadził mnie równie pewnie co oczy, ciągnąc mnie do miejsca, które wskazała Anastasia.
Boczne skrzydło Posiadłości wyłaniało się zza ścian deszczu. Rosmerta siadywała tam niegdyś przy oknach na piętrze, ze smyczkiem w dłoni, a jej






