Punkt widzenia trzeciej osoby
Dariusz nie zdążył nawet wykrztusić w połowie uformowanego "Przepraszam, zły pokój…", zanim jego wzrok zderzył się z rozbawionymi, drapieżnymi oczami kobiety wewnątrz.
Jego źrenice gwałtownie się zwęziły. Serce zająknęło się – tylko na jedno, oszołomione, przerażające uderzenie.
Instynkt zaryczał. Obrócił się z zamiarem ucieczki, ale drzwi prywatnego pokoju zostały ju






