Perspektywa trzeciej osoby
Powietrze w słabo oświetlonym biurze było gęste od napięcia, a zapach utrzymującej się w powietrzu dominacji Alfy czepiał się kątów niczym dym. Oddech Quincy'ego musnął ucho Vivienne, cicho i z rozmysłem, niosąc ze sobą słaby, pierwotny zapach jego własnej watahy. „Bezużyteczny szczeniak kontra dziedzic świetlanej przyszłości wielkiego rodu. Panno Croft, gdybyś miała wyb






