Z perspektywy trzeciej osoby
Vivienne przemierzała mroczne korytarze swoich myśli niczym samotna wilczyca krążąca wokół ofiary. W jej sercu kryła się żyłka hazardzistki, zuchwały instynkt, który podpowiadał jej: gdy tylko zostanie związana węzłem małżeńskim, nawet intrygi Dariusza nie zdołają jej dosięgnąć. Miała własne pazury, inne sposoby, by przyprzeć go do muru.
Oczywiście, nie wiedziała jeszc






