Z perspektywy Rowan
Obudziłam się w pokoju Tristana. Znowu.
Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam, była Rhea, przysiadająca na skraju łóżka i delikatnie wklepująca chłodzącą maść w opuchliznę na moim policzku za pomocą wacika. Jej oczy były pełne zmartwienia.
Gdy zauważyła, że nie śpię, pochyliła się i wymamrotała coś.
"Panienko Rowan, czy coś jeszcze boli?"
Jej głos był stłumiony i odległy. Policzek w






