Właśnie w tej chwili drzwi otworzyły się z trzaskiem.
Luna Genevieve wpadła do środka, a jej twarz była blada z wściekłości.
– Percivalu Ashbourne! – warknęła. – Rowan zaginęła od tygodni! Jak możesz tu siedzieć i knuć, jakby nic się nie stało?
Percival nawet nie drgnął.
– Jeśli ten mały, brudny nędznik chciał odejść, to niech idzie. Nic nie znaczy dla tej Watahy.
– Ona jest twoją córką!
– Jest zm






