POV Blythe
Niektórzy ludzie nigdy się nie zmieniają. Patrzyłam na ojca przez mgłę łez, ale szybko je odgoniłam, bo nie chciałam pokazać mu słabości. Kiedy zerknęłam na Karynę, zobaczyłam, że uśmiecha się drwiąco z rękami skrzyżowanymi na piersi. Podeszła do ojca i usiadła obok niego, zakładając nogę na nogę. Oboje patrzyli na mnie tak, jakbym była ich własnością, z którą mogą zrobić wszystko. Cóż,






