Vincent zmarszczył brwi i spojrzał na Rachel z przerażeniem. „Czy tak właśnie o mnie myślisz?”
Rachel zaśmiała się z gniewem. „A co innego mam myśleć?”
Nie potrafiła pomyśleć o Vincencie niczego dobrego.
„Co do cholery!” Czuł, że cały jego wysiłek poszedł na marne.
Jak ta przeklęta kobieta może mnie tak irytować za każdym razem, gdy otwiera usta?
Powiedziałem te wszystkie słowa szczerze. Czego ona






