Z perspektywy Avery
Byłam tak zirytowana decyzją Gideona o zabraniu zarówno Dierdri, jak i mnie na Bal Alf, że wyszłam z jego gabinetu bez omawiania z nim sprawy Zary. Musiałam wrócić innym razem, aby poruszyć ten temat, ale nie mogłam znieść przebywania w obecności Zary ani chwili dłużej.
Niestety, wyszła za mną z gabinetu Gideona.
Zignorowałam ją, maszerując w stronę schodów, ale dogoniła mnie






