Z perspektywy Gideona
Kiedy wróciłem do gabinetu, było już ciemno. Dierdra zażądała, abym przyniósł jej lód na nogę, a potem jedna rzecz po drugiej sprzysięgły się, by zatrzymać mnie u jej boku. W końcu jednak odpoczywała, a ja zdołałem się wymknąć.
Dziwnie było myśleć, że muszę wymykać się własnej partnerce, ale ona była wyjątkowo natarczywa, by wszystko było „dokładnie tak”, a ponieważ była ran






