Linc
Nie zrobił nic.
Colt był skończonym draniem, że jej nie pomógł. Po prostu stał i patrzył, nie pozwalając nikomu wejść, by jej pomóc.
Maszerując przez tereny stada, szukam mojej siostry, sfrustrowany tym, że nie mogłem już porozumieć się z nią przez więź mentalną.
– A więc przeżyła? – mruczy Aiden z werandy. Przypatruje mi się swoimi dziwnymi, szarymi oczami.
– Słusznie zakładasz. Wiesz,






