Wyglądała na wredną. Wiedziałam też, że jeśli nie wrócę na podłogę, lada chwila wezwie pomoc.
„M—muszę skorzystać z łazienki”. Moje paznokcie skubały luźną nitkę na rękawie.
„A co mnie to obchodzi? Znasz zasady, dziwko. Na ziemię i trzymaj się za łechtaczkę, dopóki nie skończę”.
Uwięziłam drżącą dłoń pod drugą, żeby nie zauważyła. Opadłam z powrotem na podłogę pod oknem i liczyłam sekundy, aż odwr






