Z jego gardła wydobył się pęknięty dźwięk. Reszty dopełniła grawitacja, ściągając go na podłogę.
Ostatnie trzy osoby próbowały się odsunąć, ale nie miały dokąd pójść. Gdzie mogłyby uciec, skoro były związane?
Skupiłem uwagę na mężczyźnie leżącym na ziemi. „Jadłeś z nim kolację. To czyni cię moim wrogiem w takim samym stopniu jak on”.
„Błagam! Nie wiedziałem!”. Jego jęki zgrzytały niczym zardzewiał






