VAE
Szyld na sklepie wciąż informował: „Zamknięte”.
Poranne światło przesiewało się przez regały, kładąc ciche pasma na moich butach. Szron malował żyłki na oknie, gdzie śnieg raz po raz całował szybę, rozmywając świat na zewnątrz w akwarelę.
To było piękne. Spokojne.
— A więc nadszedł ten czas w miesiącu, kiedy zmuszę was do nieco cięższej pracy — powiedziała szefowa, zwracając się do nas trzech






