— Nie. — Przyłożyłem papierosa do ust i wypuściłem smugę dymu na szybę. — Tarantis to bezpieczne miejsce. To taki rodzaj miejsca, w którym ktoś taki jak ona chciałby się ukryć. — Intuicja podpowiadała mi, że wciąż gdzieś tu jest.
Chciałem być tam na dole, rozdzierając miasto własnymi rękami. Przekleństwem było to, że nie mieli kamer monitoringu na ulicach. Do tej pory włamywałem się do kamer resta






