NIHILUS
— Poważnie? Wykupiłeś pół sklepu? — Zarek pochylił się nad otwartym bagażnikiem, wpatrując się w torby pełne książek. — Zamykasz im interes tylko po to, żeby pogadała z tobą trochę dłużej?
Wypuściłem powietrze nosem, a moje oczy wywróciły się w niemym westchnieniu. — Sklep jest większy niż mój bagażnik, Zarek. Po prostu dopilnuj, żebyś ty i Malthus rozdzielili je tak, jak kazałem.
Gówno mn






