NIHILUS
Dwie godziny, jedenaście minut.
Tyle zajęło jej otwarcie oczu.
Odliczałem sekundy jak szaleniec, a każde uderzenie zegara było kolejnym nożem obracanym w mojej piersi, gdy siedziałem przy jej łóżku, wpatrując się właśnie w te oczy.
Każdy dźwięk, który z siebie wydała, odtwarzał się w mojej głowie w pętli; czyste przerażenie w jej głosie, sposób, w jaki jej ciało szarpało się w moich ramion






