Świat odzyskał barwy i dźwięki: zimne powietrze, gwar tłumu, słodycz lodów. Spojrzałam w bok, gdzie jego ramię opłatało moje. W jego szarych oczach malowała się troska. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że opierałam się o niego i gdyby mnie nie trzymał, upadłabym na ziemię.
– Tak. Wszystko dobrze. Przepraszam. – Wymusiłam drżący uśmiech i skupiłam się na topniejących lodach, udając, że nic się ni






