Gwałtownie wciągnęłam powietrze.
"Kiedyś wiązałem ci tym nadgarstki i robiłem, co tylko chciałem. Choć wcale nie potrzebowałem paska, żeby cię kontrolować. Zawsze byłaś wystarczająco chętna, by spełniać moje polecenia".
Kwaśna gorycz podeszła mi do gardła. "Nie zawsze byłam chętna. Po prostu wystarczająco mnie zastraszyłeś".
"Cóż, o to właśnie chodzi". Kącik jego ust uniósł się w najsłabszym uśmie






