Coś drasnęło moją pierś.
Opuścił głowę, a mój oddech zamarł. Zamknęłam oczy, czekając na to, co nieuniknione. Westchnęłam cicho, gdy przesunął językiem po brodawce. Przygryzając wargę, przygotowałam się, wiedząc już, jak skończy się ta gra. Przysięgałam sobie wtedy, że nie wydam z siebie dźwięku, którego tak pragnął. Nie dam mu wygrać. Ale pamięć mnie zdradziła, przypominając, że zawsze ponosiłam






