— Garrison — przejęła stery Seraphine. — Jeśli skomlesz o protokoły, obiecuję ci, że nie chcesz otwierać tych drzwi. Jeśli pójdziemy zgodnie z zasadami, będziesz składać zeznania z ławy oskarżonych za kratami.
Wzruszył ramionami z nonszalancją. — Zatem przypuszczam, że będziecie potrzebować czegoś mocniejszego niż puste groźby. Solidnych dowodów. Może świadków?
Szczęka mi opadła. Nie. Nie ma mowy.






