NIHILUS
Świadomość nigdy nie przychodzi łagodnie. Ona się wlecze.
Obserwowałem, jak walka przetacza się przez jego ciało: najpierw drżenie palców, potem płytki oddech napierający na skórzany knebel na piersi. Jego powieki drgały, walcząc z ciężarem środków usypiających.
Nie poganiałem go. Połowa zabawy tkwi w tym powolnym powrocie. W tej powolnej realizacji i grozie, która przesącza się do szpiku






