Perspektywa trzecioosobowa
Ignis nerwowo zaciera dłonie, czekając na dzieci, które lada chwila powinny wejść przez frontowe drzwi.
„A co, jeśli mnie nie polubią? Co, jeśli będą się mnie bać?” – Ignis nie mógł przestać się zastanawiać.
Drzwi się otwierają i Ignis prostuje się, gdy trzy małe postacie wbiegają do środka, krzycząc podekscytowane: „Tatuś, Papa!”, wpadając w czekające ramiona Simona i F






