— Nora, moja córko — zawołała cicho Sybilla. — Dziękuję, że przyszłaś.
Nora uśmiechnęła się drwiąco, mierząc kruchą kobietę przed sobą zimnym wzrokiem. Nie przyjechała z troski ani z miłości. Jedynym powodem jej obecności była manipulacyjna groźba samookaleczenia ze strony matki. Wiadomość tekstowa wciąż paliła ją w pamięci: „Przyjdź do mnie, albo ze sobą skończę”. Kolejna desperacka zagrywka matk






