POV Tessy
Wkrótce Leo postawił swoje pierwsze chwiejne kroki, a jego śmiech niosący się po pokoju sprawił, że moje serce wezbrało dumą i radością. Rósł tak szybko, z każdym dniem stając się coraz bardziej podobny do swoich ojców.
Lecz gdy potknął się w stronę Rydera z wyciągniętymi rączkami, wołając „tata”, ukłucie zazdrości szarpnęło moim sercem.
Tak bardzo pragnęłam usłyszeć, jak woła mnie „mama






