POV Zane’a
Przechadzałem się korytarzami zamku, rozmyślając o wydarzeniach dnia. Gdy skręciłem za róg, dostrzegłem Tessę siedzącą samotnie na ławce, jej ramiona drżały od cichego szlochu.
Serce mi pękło na widok jej cierpienia i bez wahania podbiegłem do niej. – Tesso, co się stało? – zapytałem z troską, klękając obok niej. – Dlaczego płaczesz?
Tessa jednak pokręciła głową, jej oczy były pełne łez






